WATAHA - KLUB PRZYJACIÓŁ WILKÓW I PSÓW PÓŁNOCY - ŁÓDŹ
Sorry, your browser doesn't support Java(tm).
STRONA GŁÓWNA    Z OSTATNIEJ CHWILI    ZAWODY: KALENDARZE I WYNIKI    KLUBOWICZE    STATUT I WŁADZE    JUNIORZY    DOŁĄCZ DO NAS    SPORT ZAPRZĘGOWY    CZAT    POKAZY    DOGOTERAPIA    WATAHA: LICZBY I OSIĄGNIĘCIA    FOTOGALERIA    OGŁOSZENIA    LITERATURA    WATAHA NA WESOŁO    WILKI    NASI SPONSORZY    400 ZAPRZEGOWYCH LINKÓW    KLUBY I ORGANIZACJE ZAPRZĘGOWE   PZSPZ   KONTAKT   

PUCHAR POLSKI PROPAC CUP 2007 - ŁÓDŹ-ARTURÓWEK 24-25 listopada - WYŚCIGI PSICH ZAPRZĘGÓW
MISTRZOSTWA POLSKI DRYLAND 2006 - ŁÓDŹ PROPAC CUP 8-10 grudnia - WYŚCIGI PSICH ZAPRZĘGÓW
PUCHAR POLSKI PROPAC CUP2006 - ŁÓDŹ-ARTURÓWEK 8-9 kwietnia - WYŚCIGI PSICH ZAPRZĘGÓW

(5kB)
OGŁOSZENIA
(5kB)


POSZUKUJEMY WOLONTARIUSZY!!!!

Tradycyjnie już - jak przed poprzednimi zawodami poszukujemy wolontariuszy, którzy chcieliby pomóc swoją pracą przy naszych zawodach. Dlatego jeżeli uwielbiasz psy i się ich nie boisz, interesujesz się zaprzęgami, ale nigdy nie miałeś okazji zobaczyć na własne oczy jak wygląda ten sport, albo odwrotnie - widziałeś, spodobało ci się i chcesz zobaczyć jak to wszystko wygląda "od środka", skończyłeś 18 lat, jesteś odpowiedzialny, sympatyczny i kulturalny ;-)), a w dodatku masz wolny weekend - 23-25 LISTOPADA 2007 roku - dołącz do nas i do grupy innych naszych wolontariuszy, aby pomóc przy organizacji wyścigów w Łodzi!!!
Gwarantujemy przeszkolenie, ciepłą michę, ciężką pracę i doborowe towarzystwo ;-)) Nasze zawody to nie Finnmarktslopet ani Iditarod, ale na początek - zapewniamy, że wrażeń nie zabraknie...
Chętne osoby z Łodzi - prosimy o kontakt mejlowy na adres: klub@wataha.info.pl . Napiszcie kim jesteście i dlaczego chcecie zostać naszymi wolontariuszami, a skontaktujemy się na pewno.
Czekamy na wasze zgłoszenia do 11 listopada 2007 roku.

8 października 2007 roku


Malamucie szczenięta!
W jednej z hodowli klubowych zawodników urodziły się planowane malamutki. Szczenięta są rodowodowe (metryki Związku Kynologicznego), rodzice z powodzeniem i sukcesami biegają w zaprzęgach. Ojcem maleństw jest pies z hodowli czołowej polskiej maszerki Joli Sołek. Maluchy urodziły się 6 lipca 2006 roku. WIęcej informacji można uzyskać na stronie www.polnocnyszlak.republika.pl

23 lipca 2006 roku




Szukam osoby do pracy w psim kennelu w Norwegii. Pracę na razie na rok (a w sumie może być w przyszłości - jako pomoc na kolejne 2-3 lata) miałam załatwioną ja, ale ponad tydzień temu złamałam bardzo powaznie i skomplikowanie nogę, no i robotę szlag trafił, bo jestem unieruchomiona na conajmniej 6 tygodni (jak nie bedzie potrzeba operacja, tfu, tfu) + potem drugie tyle rehabilitacji. Problem w tym, że potencjalnie zainteresowane osoby, muszą się decydować szybko, bo praca jest od początków października. Szwedka, która w tej chwili zajmuje się psami, kończy pracę z końcem września. Poza tym psy muszą zacząc treningi, tak czy siak.
Ale po kolei.
Praca jest u norweskiego maszera, który z racji rodzinno-firmowych krąży pomiędzy Danią i Norwegią. Do opieki jest obecnie 29, ale od października będą 24 psy - 12 dorosłych i 12 młodych, trochę ponad rocznych. Facet zajmuje się psami zaprzęgowymi od 14 lat. Kiedyś hodował SH, teraz ma same AH.
Wszystko polega na tym, że trzeba być na miejscu, normalnie tam sobie mieszkać, zajmować się pieskami na co dzień, karmić, sprzątać, monitorować stan zdrowia psiurów - i w razie potrzeby ingerencji medycznej - interweniować. Generalnie to, co robimy, ze swoimi psami na co dzień. Do tego dochodzi trenowanie i przygotowanie psów do wyścigów długodystansowych według odpowiedniego grafika - średnio 5 dni treningów i dwa odpoczynku. Młode psy dopiero zaczynają treningi, więc początkowe treningi to nie od razu 100 km, a 3-4 km, sukcesywnie dystans będzie wzrastał.
Treningi na razie na quadzie, potem na saniach, jednorazowo psów w zaprzęgu - 12. Więc kto się boi - odpada.
Doświadczenie w treningach i pracy z psami - wymagane.
Wiek - raczej powyżej 25 lat. I trzeba zdawać sobie sprawę, że tam zima trwa od połowy listopada do konca kwietnia, jest raczej sroga, zaspy moga być kilkumetrowe, a mieszkać się będzie na peryferiach.
Znajomość języka angielskiego - przynajmniej dobra
Znajomość języka niemieckiego - przynajmniej dobra
Prawo jazdy (Norwegia to dosyć rozległy kraj ;-), i raczej bez samochodu jest tam kiepsko. Samochód jest do negocjacji na miejscu. Możliwe jest wsparcie kupna samochodu.
Za dom i prąd - nic się nie płaci.
Praca jest płatna co miesiąc. Ale nie są to kokosy, wystarcza na utrzymanie się w Norwegii. Jak ktoś ma zobowiązania finansowe w Polsce, to niech sie nie łudzi że odloży coś, może jakieś drobne pieniądze. Generalnie wszyscy wiemy, że Norwegia siedzi na ropie, ma gigantyczne nadwyżyki budzetowe i średnia pensja przekraca sześciokrotnie polską średnia pensję, ale jest tam cholerna drożyzna, więc też nie ma co przekładać na Polskie warunki. Na taka pensję - od razu mówię - nie ma co liczyć. Praca w sumie jest przyjemna, dla wielu wymarzona, i wcale cięzka. Dużo młodych ludzi w Niemczech, Stanach czy Szwecji pracuje w kennelach za samo mieszkanie i jedzenie, żeby tylko nabyć doświadczenia.
O warunkach do treningów - nie muszę pisać, bo dla nas w Polsce to bajka i szczyt marzeń. W dodatku maszerów tam liczy się w tysiącach, i wiekszość zasuwa na długich dystansach - czyli robią, to co jest kwintesencją tego sportu. Będąc na miejscu i korzystając z kontaktów Magnara myślę, że będzie można z niektórymi sie spotkać, porozmawiać, a może i potrenować. Celem na najbliższych kilka lat jest wystartowanie przez niego: w 2006 roku - na Femundslopet, w 2007 roku na Finnmarkslopet, a w 2009 na Iditarod.
Osoba musi byc odpowiedzialna, uczuciwa, zdecydowana, samodzielna i odważna.
Raczej trzeba mieć paszport - Norwegia nie jest w UE (chociaż w wiekszości respektuje rezolucje unijne w wielu sprawach). Ale paszport będzie potrzebny np;. przy przelocie, np. założeniu konta, wizycie u lekarza. etc.
Telefonu na miejscu nie ma. Ale można nabyś sobie pre-paidową kartę do swojej komórkę. Internet jest najbliżej w bibliotece w Trysil - z reguły w Norwegii jest on w bilbliotekach za darmo. No chyba, że ktoś ma laptopa, i wykupi sobie pakiecik netu od jednego z operatorów. Ale to są koszta.
My rozważalismy wyjazd razem z Dominikiem i wszystkimi psami - bo to nie jest wykluczone - ale Domin ma teraz dobrą pracę na miejscu, a pensja i tak jest dla jednej osoby. Więc jeżeli druga osoba nie ma tam zapewnionej pracy, a w Polsce ma się dom, kredyty i inne zobowiązania to - poza gwarantowaną przyjemnością, trudno się z tam jednej pensji utrzymać. Z kolei teraz, gdy ja jestem uziemiona z noga na wyciągu, nie możemy sobie pozwolić, żeby wyjechał on, zostawiając mnie bez pomocy.
Plusem jest to, że kennel nie jest zbyt daleko w głąb kraju np. 1700 km od Oslo ;-))). tylko jakieś 130 km na północ od Lillehammer. Czyli jakieś 230 km od Oslo. Niemniej jednak jest jak wiekszość domów w tym kraju w pewnej odległosci od innych domostw - stąd prawo jazdy jest konieczne. Istnieją dwie opcje zakwaterowania. Mieszkanie samotnie z psami w domu maszera, kilkanaście kilometrów od miasteczka i kilka kilometrów od innych ludzi. Albo przeprowadzenie sie z psami do innego kennelu kilka kilometrów od Trysil, gdzie jest dom i kennel przyjaciela Magnara - innego maszera (który w młodości w 1977 roku startował na Iditarod) oraz duzo dobrych wyznaczonych tras. Tam od lat na stałe mieszka Niemiec, który zajmuje się i trenuje psy tego drugiego. Wówczas jest na miejscu ktoś kto zawsze pomoże w razie pomocy. Mozna tez przewieźć psy tam i codziennie do nich dojeżdżać.
Jeden z maszerów wpada do domu co weekend, drugi na parę dni co dwa tygodnie.
Angielski jest wymagany, żeby swobodnie sie kontaktowac z właścicielem kennelu i w samej Norwegii, a niemiecki do kontaktów z niemcem, kóry angielskiego nie zna. No chyba, że ktos zna norweski. W Norwegii Polaków pracę się całkiem przyzwoicie ceni za rzetelność, no i nie ukrywajmy "niskobudżetowość".
Gdyby ktoś był chętny to proszę o wypełnienie w języku angielskim poniższej ankiety. Nie wiem ile osób sie zgłosi, ale powiedzmy, że czekam do środy.
Obiecałam, że w razie czego, pomogę kogoś znaleźć na swoje miejsce - więc postaram się to spełnić. Żeby nie było zamieszania i nagle setki osób które zasypią go pytaniami mejlami i telefonami mejle wysyłajcie do mnie. Potem zbieram wszystko w jedno i wysłam do Magnara. Decyzję z kim się spotkac podjemie on, nie ja. Wówczas on czy ja przekażę już konkretne namiary na niego, a reszta dostanie odpowiedzi czy tak czy nie - żeby bez sensu nie czekać.
Przed wyjazdem na dobre, Magnar z pewnością będzie chciał się spotkać - dła ułatwienia albo w Szczecinie lub Swinoujsciu - albo jak kto woli - na miejscu w Norwegii.
Ze swojej strony, osobę, ktora zdecyduje się tam pojechać, będę mogła wspomóc informacjami które sami zgromadziliśmy szykując się do wyjazdu - dać namiar na tanie linie lotnicze norweskie, mozliwości przepraw promowych, jakies norweskie fora dla Polaków czy inne kontakty w razie czego.
ps. dla jasności - nie mam firmy zbierającej dane osobowe i nie będę ich nigdzie dalej przekazywała ;-))
Pierwszy kontakt jest przez nas, po prostu po to, żeby to jakoś zorganizować - nie zarzucać go listami, gdyby nagle się okazało, że chetnych jest sporo. (a może przecież być i tak, że nikt sie nie zgłosi). Poza tym też bym chciała, żeby był to ktoś nieprzypadkowy, skoro już pośredniczę w tej sprawie. Tym bardziej, że rzeczywiście człowiekowi zależy na czasie. A mnie spotkało takie niedobre cuś.
Z resztą, kto nie jest zaintersowany ofertą, nie musi odpowiadać.

Chętni proszeni są o wypełnienie pytań Magnara i przesłanie ich na nasze skrzynki: ewa@husky.info.pl lub dominik@husky.info.pl

1. Name:
2. Address:
3. Phone:
4. E-mail:
5. Age:
6. Sex:
7. Interests:
8. Experience in mushing/training:
9. German language:
10. English language:
11.Other information:
pozdrawiamy
ewka i dominik

19 września 2005 roku




Cześć Watahowicze
Mamy dwie zbędne obroże zaciskowe - "rowerlandowe". Są identyczne - czarne, podwójnej grubości. Generalnie nówki - kupione w lutym w ubiegłym roku na zawodach w Cisnej, ale wypróbowane. Z chęcią zamienimy np. na 2 karabinki z brązu. Pzdr. ewa@husky.info.pl

14 lutego 2005 roku




(powrót do strony głównej)


(20kB)